Wpisy z Luty 2012

Matador

Matador „Matador” to jeden ze starszych filmów Pedro Almodovara. Reżyser był wówczas na etepie poszukiwania własnego stylu i to w tym filmie widać. Produkcja, owszem, niezła, ale bez specjalnych rewelacji i fajerwerków. Żeby wszystko było jasne, podam tylko, że film został nakręcony w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym szóstym roku – a zatem zaledwie w sześć lat po pełnometrażowym debiucie hiszpańskiego reżysera. W jednej z ról możemy tutaj zobaczyć Antonio Banderasa – wówczas nikomu nie znanego hiszpańskiego aktora, a obecnie mega gwiazdę światowego kina. Przyznać Almodovarowi trzeba uczciwie, iż ma dobrą rękę do wyszukiwania prawdziwych talentów. Banderas swą drogę ku światowej karierze rozpoczynał bowiem właśnie u niego. „Matador” jest filmem przedstawiającym historię niejakiego Diego. Niegdyś był on torreadorem, ale musiał niestety zaniechać tego zajęcia, albowiem został ranny. Swój dramat odreagowuje w dość oryginalny i jednocześnie bardzo okrutny sposób – pozbawia on życia swoje kochanki. „Porozmawiaj z nią” to kolejna pozycja w filmografii Pedro Almodovara, którą reżyser potwierdza swoją zadziwiająco wysoką formę. Film ten nakręcony został w dwa tysiące trzecim roku i – no cóż – największemu twardzielowi wyciśnie łzy z oczu. To kawał naprawdę znakomitego kina, do którego powraca się z przyjemnością i które za każdym razem daje widzowi sporo do myślenia. Jest to historia dwóch kobiet, których losy w pewnych tragicznych momentach ich życia zazębiają się. stanowi to wspaniałe tło do nakreślenia opowieści o przyjaźni dwóch facetów, a wszystko połączone w jedną całość daje efekt, który rzuca na kolana i każe skłonić czoło przed mistrzem. Przepiękna jest w tym filmie muzyka – zresztą, ścieżka muzyczna to niewątpliwy atut każdego filmu Almodovara. Sceną, która na mnie zrobiła niewątpliwie największe wrażenie jest scena, kiedy Lydia wychodzi na arenę, by rozprawić się z bykiem i ta potyczka nie kończy się dla niej niestety dobrze. Sposób, w jaki to pokazano, zapiera dech w piersiach.

Lasse Hallstrom

Lasse Hallstrom Lasse Hallstrom to bardzo utalentowany reżyser pochodzący ze Szwecji. Z cała pewnością światowy rozgłos przyniósł mu wspaniały film zatytułowany „Co gryzie Gilberta Grape’a”. w roli tytułowej wystapił tutaj Johnny Depp, zaś jego niedorozwiniętego umysłowo brata zagrał kilkunastoletni wówczas Leonardo di Caprio (była to tak znakomita rola, że Akademia Filmowa wyróżniła ją nominacją do Oscara). A potem szło już niczym z płatka. Za scenariusz do filmu pod tytułem „Wbrew regułom” Hallstrom dostał Oscara (on zreszta również wyreżyserował tenże film). Statuetka uhonorowano również grającego w tym filmie główna rolę aktora o nazwisku Michael Caine. Hallstrom ma na swoim koncie także tak znakomity film jak „Czekolada”, gdzie po raz kolejny współpracował z Johnnym Deppem. W filmie tym wystąpiła także jego żona Lena Olin – szwedzka aktorka znana również poza samą Szwecją, w „Czekoladzie’ zagrała Josephine. Hallstrom wyreżyserował ponadto między innymi „Kroniki portowe” oraz „Niedokończone życie”. Martin Scorsese to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych i najpopularniejszych reżyserów na świecie. Urodził się w Nowym Jorku w tysiąc dziewięćset czterdziestym drugim roku. trudno uwierzyć, ale miał początkowo zamiar, ażeby zostać księdzem, był nawet w seminarium duchownym. Poszedł jednak po rozum do głowy i zrezygnował z tegoż seminarium. Podjął wówczas kształcenie w kierunku filmu – ta dziedzina sztuki fascynował go od zawsze. Już podczas studiów nakręcił kilka filmów, które ogólnie zostały przychylnie przyjęte przez krytyków. Reżyserska kariera Martina Scorsese rozpoczęła się na dobre w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym trzecim roku filmem zatytułowanym „Ulice nędzy”. Już trzy lata później został laureatem Złotej Palmy za „Taksówkarza” z Robertem de Niro w roli tytułowej oraz z nastoletnią wówczas jeszcze Jodie Foster. Jako ciekawostkę można podać informację, iż Martin Scorsese reżyserskiego fachu uczył takie późniejsze sławy jak Olivier Stone czy Spike Lee. Zdobył wiele nagród. Peter Jackson należy do grona tych reżyserów, którzy już chyba na zawsze kojarzeni będą z konkretnymi filmami. W przypadku Jacksona chodzi oczywiście o „Drużynę pierścienia”, „Dwie Wieże” oraz „Powrót króla” składające się na „Władcę Pierścieni”. Podejrzewam, że co by teraz nie nakręcił, dla widzów i tak pozostanie na zawsze reżyserem powyżej wspomnianych tytułów. Przyniosły mu one zresztą bardzo wiele nagród, w tym także prestiżową statuetkę Oscara. Peter Jackson to reżyser, który pochodzi z Nowej Zelandii. Filmami interesował się od najmłodszych lat. Jeżeli chodzi o reżyserski kunszt, jest samoukiem, nie ukończył żadnej filmowej szkoły. Jego debiutem reżyserskim był pochodzący z tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego szóstego roku obraz zatytułowany „The Valley”. Sam o sobie mówi, że gdyby miał się utożsamić z jakąś postacią występującą we „Władcy Pierścieni”, to z całą pewnością byłby to któryś z hobbitów. Peter Jackson najprawdopodobniej wyreżyseruje też film „Hobbit. Tam i z powrotem”. Robert Altman był bez wątpienia jednym z najbardziej wybitnych reżyserów na świecie. urodził się w tysiąc dziewięćset dwudziestym piątym roku, zaś zmarł zaledwie dwa lata temu. Był Amerykaninem. Reżyserował nie tylko filmy, ale także teatralne przedstawienia – tych jednak miał na swoim koncie naprawdę bardzo niewiele, zaczął bowiem późno, bo rok przed swoją śmiercią. Aczkolwiek z teatrem związany był od bardzo, bardzo wielu lat – podobnie, jak i z operą. Jest to reżyser, który za swoją twórczość zdobył całe mnóstwo różnych nagród oraz nominacji do nich, w tym było to także aż pięć nominacji do prestiżowego Oscara. Statuetkę otrzymał dopiero w tym roku, w którym zmarł i przyznano mu ją za całokształt twórczości. Zajmował się także pisaniem filmowych scenariuszy. Pokazywał się także jako aktor, a ponadto był oczywiście filmowym producentem. Jego praca za kamera rozpoczęła się w tysiąc dziewięćset czterdziestym ósmym roku. nakręcił między innymi „Gosford Park”, „Kansas City” czy „Pret-a-Porter”. Nazwisko Stevena Spielberga znają doskonale ludzie na całym świecie, jego filmy mają bowiem wszędzie mnóstwo wielbicieli. Nakręcił wiele filmów, które do dziś cieszą się ogromna popularnością, jak chociażby „E.T.”, „Kolor purpury”, „Park Jurajski”, „Lista Schindlera” czy wreszcie cztery filmy o przygodach najsłynniejszego archeologa na świecie o nazwisku Indiana Jones – chociaż osobiście mam szczerą nadzieję, iż „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki” definitywnie zakończy ten cykl, bo ten film akurat to wielka klapa, a i Harrisom Ford, prawie siedemdziesięcioletni, z trudem poruszał się, coś potwornego. Żoną Stevena Spielberga jest aktorka Kate Capshaw. Jest to jego drugie małżeństwo. Spielberg zaliczany jest do grona najbardziej wpływowych gwiazd na całym świecie. niejednokrotnie dostawał propozycje wyreżyserowania różnych filmów, ale nie godził się, więc za kamerą stawał wówczas ktoś inny – tak dla przykładu było w przypadku „Deszczowego człowieka” i „Bohatera ostatniej akcji”.

Bruce Willis

Bruce Willis Bruce Willis jest aktorem, który akurat mnie kojarzy się najbardziej z filmami stricte sensacyjnymi, chociaż ma na swoim koncie role i w obyczajowych produkcjach (tutaj przykładem może być rewelacyjny film pod tytułem „Szósty zmysł”) czy też komediowych (jak chociażby rola w filmie „Ze śmiercią jej do twarzy”). Jednakże widzom na całym świecie Bruce Willis najbardziej kojarzy się ze „Szklaną pułapką”. W rolę dzielnego policjanta Johna McLane’a wcielał się aż cztery razy. Willis należy również do jednego z ulubionych aktorów Quentina Tarantino, w jego filmach mogliśmy go widzieć kilkakrotnie, za przykłady niech w tym miejscu posłużą kultowe „Pulp Fiction” oraz „Cztery pokoje” (Willis wystąpił tutaj w ostatniej nowelce wyreżyserowanej właśnie przez Tarantino). Niewiele osób wie chyba o tym, iż Bruce Willis urodził się w Niemczech. Spiewa w pewnej bluesowej formacji i gra również na ustnej harmonijce. Jest współwłaścicielem sieci znanych restauracji. Przez wiele lat był mężem aktorki Demi Moore. Marlon Brando był bez wątpienia jednym z najbardziej fenomenalnych aktorów światowego kina. Prawdziwa gwiazda, prawdziwa legenda, którą stał się już za życia. Odszedł niedawno, bo zaledwie cztery lata temu. Marlon Brando występował nie tylko w filmach, był także aktorem teatralny. Zresztą jako aktor teatralny zadebiutował i miało to miejsce na deskach słynnego Broadway w Nowym Jorku. Wszyscy zgadzają się co do tego, iż jego kariera nabrała zdecydowane największego rozpędu po występie w filmie zatytułowanym „Tramwaj zwany pożądaniem”. Był to rok tysiąc dziewięćset czterdziesty siódmy – film ten, chociaż stary, to ciągle wzbudza wiele emocji i wraca się do niego z nieukrywaną przyjemnością. Brando był wówczas jeszcze młodziutki i szczuplutki, bo potem zaczął wyglądać tak, jak pamiętamy go najbardziej. Roztył się niemiłosiernie, co przy jego przeciętnym – jak na mężczyźnie wzroście – bardzo potęgowało wrażenia. Wszyscy pamiętamy go z roli Vita Corleone w „Ojcu chrzestnym” Francisa Forda Copolli.

  • Reklama

  • Portal