Wpisy oznaczone tagiem znany

Matador

Matador „Matador” to jeden ze starszych filmów Pedro Almodovara. Reżyser był wówczas na etepie poszukiwania własnego stylu i to w tym filmie widać. Produkcja, owszem, niezła, ale bez specjalnych rewelacji i fajerwerków. Żeby wszystko było jasne, podam tylko, że film został nakręcony w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym szóstym roku – a zatem zaledwie w sześć lat po pełnometrażowym debiucie hiszpańskiego reżysera. W jednej z ról możemy tutaj zobaczyć Antonio Banderasa – wówczas nikomu nie znanego hiszpańskiego aktora, a obecnie mega gwiazdę światowego kina. Przyznać Almodovarowi trzeba uczciwie, iż ma dobrą rękę do wyszukiwania prawdziwych talentów. Banderas swą drogę ku światowej karierze rozpoczynał bowiem właśnie u niego. „Matador” jest filmem przedstawiającym historię niejakiego Diego. Niegdyś był on torreadorem, ale musiał niestety zaniechać tego zajęcia, albowiem został ranny. Swój dramat odreagowuje w dość oryginalny i jednocześnie bardzo okrutny sposób – pozbawia on życia swoje kochanki. „Porozmawiaj z nią” to kolejna pozycja w filmografii Pedro Almodovara, którą reżyser potwierdza swoją zadziwiająco wysoką formę. Film ten nakręcony został w dwa tysiące trzecim roku i – no cóż – największemu twardzielowi wyciśnie łzy z oczu. To kawał naprawdę znakomitego kina, do którego powraca się z przyjemnością i które za każdym razem daje widzowi sporo do myślenia. Jest to historia dwóch kobiet, których losy w pewnych tragicznych momentach ich życia zazębiają się. stanowi to wspaniałe tło do nakreślenia opowieści o przyjaźni dwóch facetów, a wszystko połączone w jedną całość daje efekt, który rzuca na kolana i każe skłonić czoło przed mistrzem. Przepiękna jest w tym filmie muzyka – zresztą, ścieżka muzyczna to niewątpliwy atut każdego filmu Almodovara. Sceną, która na mnie zrobiła niewątpliwie największe wrażenie jest scena, kiedy Lydia wychodzi na arenę, by rozprawić się z bykiem i ta potyczka nie kończy się dla niej niestety dobrze. Sposób, w jaki to pokazano, zapiera dech w piersiach.

Portale z recenzjami

Portale z recenzjami Informacje w Polsce, przede wszystkim o różnych recenzjach są na pierwszym miejscu. Wydawane często przez wielkie firmy internetowe, wielkich wydawców prasy, a także prywatnych przedsiębiorców, czyli bardziej jakieś fun-sity, o filmach, albo rozbudowane projekty społecznościowe, które mają wielki potencjał. Pisząc jednak to, może nam się wydawać, że wszystko jest bez sensu? Ale czy na pewno? Wiele jest portali, które zaczynały od kapitału zero złotych, a teraz mają sporo, inaczej, bardzo dużo pieniędzy na swój rozwój i na samych siebie. Zastanów się teraz – wiesz, ile może zarabiać twórca portalu nasza-klasa? Na pewno będzie go stać na jakieś średniej klasy życie, a może nawet na wysokiej, ale raczej to On też miliard miliardów raczej nie ma. Kilka tysięcy na raz to na pewno. Dobrze…to już wszystko co przygotowałem z recenzji filmów – jeśli chodzi o taką treść ogólną, którą chyba zna każdy. Dziękuję za przeczytanie mojego artykułu i zapraszam jeszcze do innych, bo ten, nie jest końcem całej tematyki. Pisanie każdego tekstu, czy to artykułu dla prasy, czy też wiadomości na portalu informacyjnym, skrobanie posta na forum internetowym, na którym chcemy się wypowiedzieć – na pewno nie jest proste. Niektóre teksty powinny budzić emocje, takie jak, np. recenzje filmów, w których można opisać dokładnie całą akcję, przedstawić bardzo profesjonalnie obsadę aktorów, którzy grają w filmie, albo którzy udzielają głos do danego filmu.Emocje to także przede wszystkim napisanie w tekście słów, które pokażą co też dany autor myślał chwaląc czy też krytykując film. Czy rzeczywiście był zły? Czy jednak po trochu miał dobre strony tego – że film mu się po prostu podobał. Nie kiedy tak jest w tego typu pisania tekstach. Warto to sprawdzać, ponieważ to pokazuje nam piękno świata, świata przedstawionego w rozrywce, w świecie wirtualnym, czyli takim nie prawdziwym. Takim, który został stworzony przez projektantów gier komputerowych, przez szereg ludzi, którzy zadbali o to, by rozrywka była na naprawdę wysokim poziomie. Our world. Their war. Ich wojna. Nasz świat. Film pokazuje jak dwie rasy robotów walczą na ziemi i szukają sześcian, który ma wielką moc. Moc tworzenia planet i wypełniania go życiem. Moc, która może pozwolić na wszystko. Sam Witwicky to typowy nastolatek, licealista. Kupuje swój pierwszy samochód, daje za niego ok. 4000 $, jednak nie wie, że w rzeczywistości kupił robota, który później będzie o wiele lepszym samochodem. Prawda wychodzi na jaw, gdy Sam zostaje zaatakowany przez deceplikona. Samochód, który jest pod przykrywką radiowozu policyjnego. Następnie wszystko przeradza się w wielką wojnę, która pochłania na początku filmu wiele ludzi, jak również i w trakcie akcji, nie wspominając o głównej wojnie na końcu całego seansu. Film Transformers nie jest przeznaczony tylko dla dzieci, także mogą go oglądnąć inni widzowie, nieco więksi, nie tyle co młodzież, ale także dorośli, którzy często są zanudzeni filmami w telewizji, albo filmami o miłości i zdradzie. Warto coś oglądnąć dla odmiany, bo to przede wszystkim jest ważne.

Almodovar

Almodovar Pedro Almodovar jest obecnie bez wątpienia najbardziej znanym i najpopularniejszym na całym świecie reżyserem hiszpańskim. Przyszedł na świat dwudziestego czwartego września tysiąc dziewięćset czterdziestego dziewiątego roku. nie ma filmowego wykształcenia, albowiem edukowanie się w tym właśnie kierunku znacznie przerastało jego możliwości finansowe. Był zatem zdany tylko i wyłącznie na siebie, na swój talent i swoją ogromną pasję. Pracował między innymi w branży telekomunikacyjnej. Jego pierwszym zakupem z prawdziwego zdarzenia była rzecz jasna kamera. Jak to w wielu przypadkach bywa, także i Almodovar rozpoczął swą karierę od pornograficznych obrazów, jak najbardziej amatorskich. Następnie przerzucił się na kręcenie krótkometrażowych filmików. Liczył sobie wówczas zaledwie dwadzieścia trzy wiosny. Jego pierwszy film pełnometrażowy powstał w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym roku, a nosił on tytuł „Pepi, Luci, Bom i inne laski z naszej dzielnicy”. Takie właśnie były początki tego reżysera. „Kika” jest filmem, który powstał w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym trzecim roku. Jako ciekawostkę można w tym miejscu podać fakt, że pomiędzy datą światowej premiery tego filmu a datą premiery w naszym ukochanym kraju minęły prawie że dokładnie dwa lata. Cóż, całe szczęście, że teraz nie ma już takich opóźnień… Kika to imię tytułowej bohaterki, która pracuje jako kosmetyczka. Ten film także jest czymś w rodzaju parodii melodramatu, zwroty akcji są zaskakujące, a osławiona już scena gwałtu dziwnym zbiegiem okoliczności wcale widza nie bulwersuje. Film jest bardzo groteskowy, a momentami po prostu śmieszny – prawdziwa komedia pomyłek i omyłek, na szczęście z pozytywnym dla bohaterów finałem. Kicz przemieszany jest tutaj z wulgarnością i ogólnie całość tworzy prawdziwą mieszankę wybuchową. „Kika” to oczywiście „lektura” obowiązkowa dla wszystkich miłośników filmów Almodovara. To film, obok którego nie sposób przejść obojętnie, nie sposób go nie zauważyć – podoba się albo się nie podoba.